Hajs, miłość i haj.
To można wyczuć w powietrzu, gdy przechodzi się przez zatłoczone miasto wieczorem. Puby i dyskoteki zawsze były otwarte aż do rana. Nowo upieczeni studenci już bujali się na parkietach. Tylko nielicznym osobom wykręcało nos, gdy na panelach tańczyła setka spoconych ludzi, a w powietrzu unosił się testosteron. W tym ja. Brunetka o ciemnych oczach, która studiowała prawo, miała spokojne, poukładane życie.
Aż do czasu, kiedy moje życie weźmie taki rozpęd, że nie będę miała nawet chwili zaczerpnąć tchu.